Nerwy zjadają człowieka

Czas pandemii był dla wielu osób bolesny na wiele sposobów. Nie tylko z powodu zagrożenia i zarażenia COVID-19. Jerzemu, zamkniętemu w domowym azylu, rozpadł się związek. A zaraz potem rozleciał się on sam. Dziś opowiada nam, jak życie stało mu się niemiłe - nie w tym sensie, że chciał je sobie odebrać, lecz dlatego, że tak bardzo się bał, że je straci.

- Badania krwi i serca wykluczyły zawał. Z covidowego szpitala szybko wyekspediowano mnie do domu – mówi Jurek. – Mieszkałem już sam i świadomość, że może mi się coś stać, gdy nikogo nie będzie w pobliżu, wprawiała mnie w dygot. To, że mnie wypuszczono ze szpitala przypisywałem trudnej sytuacji ogólnej. Bo przecież nie czułem się ani zdrowy, ani silny. W tym czasie przyjechali rodzice, zaalarmowani wiadomościami o kryzysie w moim małżeństwie i tylko dolali oliwy do ognia, skupiając uwagę na tym, jak schudłem i źle wyglądam. Mama kategorycznie domagała się, żebym zadbał o zdrowie.

Zacząłem wędrówkę po lekarzach. Po każdej wizycie czułem się jeszcze bardziej rozbity, gdyż nic nie potrafili znaleźć. To znaczy nic – w moim pojęciu – konkretnego. Każdy natomiast mówił o nerwicy. Też mi objawienie! – myślałem. Rozpada mi się dom, więc raczej trudno zachować spokój, ale może skupmy się na sprawach serca, a nie wątkach sercowych. Nie widziałem związku między jednym a drugim.

Aż jeden z neurologów zadał mi kluczowe pytania: „Jak by pan zareagował, gdybym teraz na pana nakrzyczał?”. - Też bym nakrzyczał – odparłem jako coś oczywistego. „A gdyby nakrzyczała żona?” –dopytał doktor. W tym momencie zaskoczyłem sam siebie jak nigdy – rozpłakałem się…

Było mi potwornie wstyd po tym występie. Zwłaszcza, że dostałem skierowanie do psychiatry. Nie jestem zabobonnym macho, który sądzi, że jest ze stali, a psychiatria jest potrzebny słabeuszom i wariatom. A jednak runęło moje przekonanie o wewnętrznej sile i odporności.

Zanim zdołałem uwierzyć, że umysł potrafi wywoływać objawy fizyczne, sugerujące inne poważne choroby, musiałem, po pierwsze, samemu zanalizować mechanizm samonakręcania się w napadzie lękowym.

A po drugie – nie chcieć się dalej z tym męczyć.

NPS-PL-00689-06-24

Znalazłem ten artykuł:


Może zainteresuje Cię również…

article

Układanie życia

article

Zrobię wszystko, co pani mi powie, tylko proszę mi pomóc

article

Dzisiaj już nie wstanę

Jazda na oparach

Depresja superbohaterki

Man looking through a window, holding his hand on his head.
article

Jak zaakceptowałem swoją chorobę, leczenie i moje obecne życie

Man holding his head in the corner
article

Diagnoza po 3,5 roku od pierwszych objawów

Man resting his head on his hand.
article

Położyłem się do łóżka. I leżałem.

Man holding his head in a dark room.
article

Ja? Na oddział psychiatryczny? Niewyobrażalne.