Ból niepamięci

Alzheimer jest straszną chorobą. Nie tylko dla chorego. Zmienia pacjenta, jego bliskich, całą rodzinę, wywraca wszystko do góry nogami. Do jakiego stopnia? Szczerze mówiąc, paradoksalnie ucieszyłem się na wieść, że mama utraciła całkowicie łączność z realnym światem. Spadł mi kamień z serca, bo nie mierzy się już ze świadomością, że znalazła się w domu opieki – mówi 47-letni Jacek, syn Janiny.

Byle w domu

Powiedziałem Małgosi, mojej żonie, że gdybym zapadł na tę samą albo podobną chorobę, ma mnie oddać pod opiekę odpowiedniego ośrodka. Bez wahania. Za dużym obciążeniem jest dla rodziny taki chory. A jednocześnie to słowo „oddać” - ono powoduje kolosalne dylematy i wyrzuty sumienia. Jak to oddać Matkę? Nie godzi się. Jedna część problemu tkwi w nas samych, naszych uczuciach, przywiązaniu i wychowaniu, a druga w oglądaniu się na innych, na tradycję, według której dla rodzica należy się „zajechać”. Byle w domu. W rezultacie padasz ze zmęczenia, ale zawsze zadasz sobie w głębi serca to samooskarżycielskie pytanie:

Co, naprawdę nie dasz rady?

Już się wyczerpałeś wątlutki?

Już wolno Ci się poddać?

Naprawdę?

Stres dla rodziny i sąsiadów

Doprowadziłem do sytuacji, w której obecność Mamy w domu oznaczała stres nie tylko dla naszej rodziny. Torebki z ekskrementami lądowały w ogrodach sąsiadów, bo mama rzucała nimi przez płot. Sama w domu była bezbronna jak dziecko, przewracała się i nie mogła wstać. I jak dziecko bywała nieodpowiedzialna, dlatego usunęliśmy w kuchence kurki do gazu, pochowaliśmy ostre narzędzia oraz sztućce, zamykaliśmy też łazienkę na klucz, odkąd woda z odkręconego kranu wanny zalała cały parter. Mama miała do dyspozycji toaletę,

lecz za każdym razem, kiedy ograniczałem jej dostęp do czegoś, to – choć nie było wyjścia – czułem się jakbym bestialsko ograniczał jej wolność.

Zmiana osobowości

Początkowo bywało zabawnie, bo Mamie pamięć szwankowała w sposób nie odbiegający od zwykłej demencji. Za to zmieniała się jej osobowość.

Ona - jak widzę rzecz z dzisiejszej perspektywy - dziecinniała. A to kogoś uszczypnęła, a to powiedziała coś szczerze i bez namysłu, jak dziecko, które nie wie co wypada zatrzymać dla siebie. Ale tak naprawdę zaalarmował nas całkiem nieznany rys osobowości – chorobliwa podejrzliwość i najwyraźniej urojenia. Żył jeszcze wtedy mój Tato, człowiek oddany matce i rodzinie jak mało kto. Tymczasem Matka oskarżała go o wyimaginowane zdrady, urządzała sceny zazdrości, bo twierdziła, że był gdzieś z jej znajomą, robiła mu awantury, co samo w sobie było dla Taty bardzo przykre. A do tego Mama, która wcześniej nie wypowiedziała się dosadniej niż „cholera”, naraz ujawniła prawdziwe znawstwo wszelkich przekleństw, układanych w długie i kwieciste wiązanki. Widziałem, że Ojciec nie poznawał swojej żony. I było mu z tym ogromnie ciężko. Przez lata tworzyli zgrane małżeństwo, a tu nagle stracił przyjaciela a dostał w zamian napastliwą zazdrośnicę. Gdy wybuchała, składał głowę w ręce, jakby chciał się ochronić przed ciosami albo chociaż zasłonić uszy. W tej pierwszej fazie Matka szalała jak ogień. Tato natomiast gasł.

NPS-PL-NP-01025-09-2023

Znalazłem ten artykuł:

Udostępnij tą stronę:


Może zainteresuje Cię również…

Kiedy ktoś, kogo kochasz, zapomina jak masz na imię

Dowiedz się więcej