POLSKA

Jak moje emocje wpływają na objawy astmy

Będąc osobą, która choruje na astmę od wielu lat, wiem doskonale, że objawy choroby mogę być wywoływane przez różne czynniki takie jak zmiany sezonowe, alergie, pewne czynności fizyczne i – co być może najbardziej zaskakujące – silne emocje.

Wiele osób zgłasza problem zaostrzenia przebiegu astmy pod wpływem silnych emocji. Intensywne emocje mogą wpływać na sposób w jaki oddychamy, co z kolei może prowadzić do nasilenia objawów astmy.

W oparciu o własne doświadczenie, nauczyłam się, że następujące emocje mogą wpłynąć na moją astmę.

Szczęście i śmiech   

Ostatnio natknęłam się na mem o takiej treści: „Jeśli potrafi cię rozśmieszyć tak bardzo, że kończy się na napadzie astmy, możesz mieć pewność, że to właściwa osoba na resztę życia”. Mam to szczęście (ponieważ mój partner potrafi mnie rozśmieszyć, a nie dlatego że choruję na astmę) i wiem dokładnie o jakie uczucie chodzi. Jestem zawsze tą osobą, która śmieje się najdłużej kiedy zdarzy się coś zabawnego. Wielokrotnie śmiałam się tak bardzo, aż śmiech przechodził w kaszel i świszczący oddech. W moim przypadku często oznacza to, że dowcip był świetny!

Śmiech w gronie przyjaciół to jeden z moich ulubionych sposobów na rozładowanie stresu, z którego korzystam bardzo często. Jednocześnie, śmiech jest też dobrym wyznacznikiem jak skutecznie jest w danej chwili kontrolowana moja astma. W dni kiedy słyszę świst podczas oddychania, śmiech szybko przemienia się w przeciągły, wysoki gwizd. Nauczyłam się żyć z moim gwiżdżącym śmiechem – często jest to powodem do dodatkowego śmiechu ponieważ jest to naprawdę wyjątkowy dźwięk. Ale jest to również sygnał, że moja astma nie jest pod tak dobrą kontrolą jak powinna i że być może potrzebne są dodatkowe środki ostrożności.

Żal i smutek

Zawsze byłam wrażliwą i emocjonalną osobą. Mam serce na dłoni jeśli chodzi o wyrażanie swoich emocji i często bardzo utożsamiam się z różnymi sytuacjami i ludźmi, których dotyczą.

Moja babcia była jedną z osób, z którą najbardziej lubiłam spędzać czas. Była mądrą i inteligentną kobietą, z błyskotliwym sposobem myślenia i wspaniałym poczuciem humoru. Była  dobra i opiekuńcza, pomimo tego, że przez ostatnie 10 lat cierpiała na demencję. Nawet kiedy utraciła pamięć i nie mogła mówić, nadal przebywanie z nią było prawdziwą przyjemnością. Zawsze czułam się bardzo bezpiecznie kiedy ją odwiedzałam. Był to prawdziwy azyl przed wszystkimi zmartwieniami i stresami jakich doświadczałam.

Kiedy nadszedł jej czas zdawałam sobie sprawę, że tracę kogoś kogo kochałam miłością bezwarunkową.

Zorganizowaliśmy dla mojej babci prawdziwe irlandzkie czuwanie: byliśmy przy niej przez całą noc, a setki gości odwiedzało jej dom, aby przekazać kondolencje i podzielić się z nami swoimi wspomnieniami związanymi z Brig. Każdy członek rodziny kolejno wchodził do jej pokoju, aby pożegnać się po raz ostatni. Kiedy nadeszła moja kolej nie chciałam wyjść z pokoju. Tak ciężko było mi się z nią rozstać.

Emocje tak bardzo mnie przytłoczyły, że nie byłam w stanie kontrolować oddychania. Łkając łapałam szybkie i krótkie hausty powietrza. Nie zauważyłam w ogóle, że nadchodzi napad astmy. Kiedy zaczęłam kaszleć i nie mogłam złapać tchu mama podała mi inhalator z lekiem doraźnym. Tata wyprowadził mnie z domu i był ze mną przez cały czas instruując, żebym oddychała wolno i głęboko, aż do momentu kiedy poczułam, że znów mam kontrolę nad oddychaniem. Nie mogłam uwierzyć, że płacz mógł spowodować tak duże trudności z oddychaniem. Było to kolejne doświadczenie, które pozwoliło mi dowiedzieć się więcej o sytuacjach w jakich mogę spodziewać się napadu astmy. Po raz kolejny nauczyłam się, że zawsze warto być przygotowanym.

Stres i lęk

Stres i astma to bardzo niedobra kombinacja. W moim przypadku, stres może powodować zaostrzenia astmy, a zaostrzenia astmy powodują dodatkowy stres. Zawsze miałam skłonności do nadmiernego martwienia się i rozmyślania o wszystkim. Kiedy mam za dużo rzeczy na głowie w jednej chwili lub gdy czuję się przytłoczona całe moje ciało jest spięte. Dlatego  w stresujących sytuacjach odczuwam ucisk w klatce piersiowej, kaszel i duszność.

O ile mogę strać się ignorować sztywność barków i robić dalej to co robię, o tyle objawy astmy wymagają ode mnie natychmiastowego działania. Muszę się zatrzymać i oddychać głęboko ponieważ nie mam innego wyjścia. Kiedy jest to konieczne używam inhalatora i daję sobie czas na powrót do normalnego stanu.

Jednakże nie zawsze tak reagowałam na ucisk w klatce piersiowej i trudności w oddychaniu. Kiedy moja astma zaostrzyła się kilka lat temu nie byłam mentalnie ani emocjonalnie przygotowana na napady astmy.

Pewnego razu siedziałam w domu późnym wieczorem, czułam ból w klatce piersiowej i miałam napady kaszlu. Czułam, że nie mogę zaczerpnąć wystarczającej ilości powietrza do płuc. Ucisk i ból w klatce piersiowej nasilały się po każdym kaszlnięciu. Zażyłam doraźny lek wziewny, ale objawy nie ustępowały.

Wtedy wpadłam w panikę.

Po każdym kaszlnięciu mój oddech stawał się coraz szybszy. Wydawało mi się, że nie mam wystarczająco dużo czasu pomiędzy kolejnym kaszlnięciami, aby nabrać powietrza. Wpadłam w stan hiperwentylacji, serce waliło mi z całej siły i byłam naprawdę przerażona. Pojechałam do szpitala na ostry dyżur i dopiero tam, pod opieką lekarską udało mi się uspokoić. Lekarka wyjaśniła mi, że za napad astmy odpowiedzialna była w głównej mierze panika.

To wspomnienie wraca do mnie podczas każdego epizodu astmy. Pomaga mi zachować spokój i wykonywać niezbędne czynności krok po kroku. Pewność siebie i pozytywne nastawienie pomogły mi bardzo w radzeniu sobie z objawami astmy, które od czasu do czasu miewam.


PO/GTV/20/0186

Znalazłem ten artykuł:

Udostępnij tą stronę: