Moi rodzice mieli cukrzycę, tata z jej powodu stracił nogę. Dlatego sama zaczęłam u siebie podejrzewać to schorzenie.

Wraz z wiekiem człowiek bardziej zaczyna zwracać uwagę na swoje zdrowie.

Regularnie zaczęłam mierzyć ciśnienie przed planową operacją. Myślałam, że niewielkie skoki ciśnienia to efekt nerwów, jednak przy wyniku 230 wezwałam karetkę. Uzyskałam pomoc doraźną i skierowanie do specjalisty, aby przeprowadził bardziej szczegółową diagnostykę. Przejazd z mojego miasteczka do najbliższego specjalisty to nie lada wyprawa, więc przyznaję szczerze - zrezygnowałam z konsultacji. Przyjmowałam leki na nadciśnienie przepisywane przez lekarza rodzinnego i liczyłam, że sama sobie poradzę, bez specjalistycznych badań.

Postanowiłam sama monitorować stan mojego zdrowia i postawiłam na zdrowy tryb życia.

W naszym mieście nie ma diabetologa, ale sama zaczęłam obserwować swoje objawy i zaczęłam podejrzewać cukrzycę. Moi oboje rodzice byli obciążeni tą chorobą, przy czym tato miał cukrzycę typu pierwszego, która poczyniła ogromne spustoszenia w jego organizmie. Z powodu stopy cukrzycowej amputowano mu nogę, a na trzy lata przed śmiercią ojciec praktycznie stracił wzrok. Zaawansowana cukrzyca niszczy też siatkówkę.

Sytuacja zdrowotna moich rodziców była dla mnie przestrogą, dlatego całe życie, a na pewno znacznie częściej niż inni, badałam poziom cukru, nie tylko glukometrem, ale też w badaniach laboratoryjnych. Długie lata wszystko było w normie, lecz jako osoba w średnim wieku, zaobserwowałam, że glukometr pokazuje podwyższone wartości.

Wyniki nie były alarmujące.

Przez długi czas poziom cukru był na granicy poprawności albo nieznacznie podwyższony, co zdaniem lekarzy mogło wskazywać na jakąś nietolerancję pokarmową. Jednak finalnie padła diagnoza – cukrzyca. Zdarzało się, że miewałam poziom cukru 140. Po przyjęciu leków, z reguły mam poziom 120, a czasem w normie. Mam poczucie, że ta choroba jest pod kontrolą. Nie odczuwam na szczęście takich skutków typowych dla cukrzycy jak nadmierne pragnienie, częstomocz, świąd skóry, łuszczenie się, kłopoty z gojeniem się ran czy skaleczeń. Jedynie trudniej zatamować u mnie krwawienie, to kwestia kłopotu z krzepliwosią.

Po konsultacji z lekarzem rodzinnym biorę niewielką dawkę leku, zbijającego poziom cukru i trzymam się diety.

NPS-PL-NP-00935

Znalazłem ten artykuł:

Udostępnij tą stronę:


Może zainteresuje Cię również…

Jak niemal pękło mi serce

Dowiedz się więcej

Z ręką na sercu

Dowiedz się więcej

Co mi leży na sercu

Dowiedz się więcej